straciłam to, co ukochałam,
to, czego tak bardzo chciałam
to co było całe moje –
twoje myśli, serce twoje…
nie myślałam, że tak będzie…
pełno było ciebie wszędzie…
twoje zdjęcia, gesty, słowa…
teraz to nie o tym mowa…
nie ma ciebie, nie ma mnie…
a ja tak pragnęłam cię…
wierzyłam i ufałam ci…
kłamałeś, lecz wierzyeś mi…
mój ból i moje cierpienie.
twoje kłamstwa i twe mną znurzenie.
nie usłyszałam twego „przepraszam”
za to ciche z twych myśli „wypraszam”
ufałam w twe słowa, wierzyłam…
twą wiarygodność straciłam…
kłamałeś przez cały czas…
… szkoda, że nie doceniłeś „nas”
tak sobie teraz myślę, że po co to było?
czyżby to uczycie się jeszcze gdzieś tliło?
zrobiłeś mi nadzieję, twój był pierwszy krok.
wszystko mi zabrałeś, zobaczyłam mrok.
nie martw się, swój honor też straciłeś, bo…
zabrałeś to wszystko, co widziałam, o.

„Na pamiątkę tego kłamstwa, którym uraczyłeś mnie.”