Month: Czerwiec 2005

zaufanie, łatwa sprawa.
wiara w ciebie, to zabawa.
zabawa ta pokaże mi…
to, czy warto ufać ci…
wiem, że sparzę na tym się,
wiem, nie warto poznać cię.
lecz i tak ja tego chcę…
to ciekawość zżera mnie…
kim ty jesteś? czemu ranisz?
czego chciałeś? czym mnie mamisz?
miałam się bać, uciekać, kryć?
krzyczeć, płakać, czy może się bić?
nie chciałam, nie mogłam tak…
móiwłam nie i to był znak.
nie miałam szansy, nie dałeś mi jej…
zabrałeś zbyt wiele, nie mogłeś mniej?
to było zbyt wiele, czy musiało tak być?
czy teraz muszę się z mym wstydem kryć?
w twych dłoniach czułam się bezpiecznie
musialeś mi to zabierać, koniecznie?
wiem, że to nie było fair…
lecz, jeśli tego chciałam, to było ok..
nie chciałam i chciałam i co mi to da?
ty chciałeś i nie chcesz, to odpowiedź twa?
ja wiem, czego chcę, ja siebie znam
mój ból i strach, tobie go dam.


  • RSS