Month: Październik 2005

KC

co ci napisać?
już słów mi brak.
kocham i czekam,
ty, to mój świat.

wybacz mi wszystko, zapomnij,
ja też zapomnę ten ból…
przypomnij sobie swe szczęście,
przyjdź do mnie we śnie i przytul.

nie wszystko, lecz jedną część…
zacznijmy tak może… od nowa?
mów, że kochasz, kiedy chcesz…
i niech pusta nie będzie twa mowa.

ja nie chcę stracić ciebie,
a ty nie chcesz stracić mnie…
więc dajmy sobie, siebie…
i już nie powinno być źle.

Przepraszam za swą impulsywność,
za brak spokoju i żal…
wybacz mi wszystko, zapomnij…
nie odchodź już w siną dal…

kocham cię mocno i szczerze
kocham cię tak, jak ty mnie
w twą miłość chyba już wierzę
a może jeszcze nie…?

ty jesteś moim szczęściem
myśl o tobie mym uśmiechem…
ty tak nie masz, prawda?
mój głos w twej głowie nie jest echem…

czy przy mnie czujesz radość?
czy myśląc o mnie też?
czy jestem twą nadzieją?
czy może sam nie wiesz?

będę czekać na ciebie,
zawsze będę twoja…
cierpienie zniosę każde,
ty to nagroda moja…

tu już nie ma nic,
zaczynam znów od nowa…
zbuduję swój świat…
poprawię w nim wszystko…
znów będzie źle….

kochałam, ufałam, wierzyłam, pragnęłam,
pustka.

dziękuję za zabrane życie
za zabranie dni, godziny
chwile…

chwila jest piękna tylko, kiedy trwa.
nie zdołałeś spełnić mojego snu, więc odejdź.
obudziłeś mnie ze snu.
pieknego snu…
żegnaj.

… :((

„Jesteś moim słońcem,
wodą i powietrzem
Jesteś mą radością
łezką i uśmiechem
Jesteś Białą Księgą,
mam nadzieję, w której
Znajdą się miłość, szczęście
i przyjacół chórek.”

Swej Najukochańszej Córeczce – Ani
- Mama

Warszawa, 30 października 1997r

cierpienie…

czemu mnie ranisz?
czemu mnie niszczysz?
czemu mnie zabijasz?
czemu mnie krzywdzisz?
odpowiedz!

co ci zrobiłam?
czym cię zniszczyłam?
jak cię zabiłam,
zraniłam, skrzywdziłam?!

czemu to boli?
czy tak miało być?
ty tego chciałeś,
to powiem ci!

chciałeś mnie zranić,
skrzywdzić i zniszczyć!
chciałeś mej śmierci
i masz moją śmierć!

nie bałam się cierpienia
i bać się nie będę!
bałam się siebie
a teraz? nic…!

gdybys tak poczuł,
to co ja czuję
gdybyś tak cierpiał,
jak cierpię ja!

Och, wtedy byś nigdy
nie ranił, nie krzywdził!
Och, wtedy byś wiedział,
co od ciebie mam!

a teraz to zabierz,
to co mi dałeś,
zabierz ode mnie ten ból!
bo chcę zapomniec
cierpienie i ciebie…
bo chcę zapomnieć ten ból!

już nie chcę czuć,
nie mogę tak!
spójrz na mnie, a sam zrozumiesz!
może tak powiedz, chociaż mi, czemu
znienawidziłam róże?!

mój płacz, mój ból!
co ci do tego?!
ja wiem, że nie kochasz szczerze!
możesz już mówić, co tylko chcesz!
w twą miłość drugi raz nie uwierzę!

i może będę tego żałować
i może będą jeszcze ze mnie kpić!
lecz nie mam ochoty już ryzykować,
już nie chcę ze sobą się bić!

i cóż z tego, że nie wiesz, co czuję?
i cóż z tego, że krzywdzisz mnie?
i cóż, powiedz, kto ryzykuje?
a może zabić mam cię, jak ty mnie?!

och, nie! niebyłbyś wart mych rąk!
och nie, niebyłbyś wart!
nie byłbyś wart niczego, co moje!
niebyłbyś wart tych kart!

czemu to boli?!
zadaję pytanie!
no odpowiedz mi chociaż!
no odpowiedz na nie!

miało nie boleć!
a wiesz może, czemu?!
bo ja przypuszczałam…
miało nie być problemu!

zapytałeś dnia pewnego,
ja nie powiem ci dlaczego…
nie skłamałam, to już wiem
lecz czy wiedziałam, jak poczuję się?

nie chcę już myćleć,
nie chcę już czuć!
nawet nie mogę poproscić:
„WRÓĆ!”

więc zrób coś,
bądź nie rób nic…
widzisz mój ból,
mogę z nim żyć.

lecz nie wiem, czy chcę
bo po co mam?
dla ciebie?
tobie go i tak nie dam!

to jest mój ból
mój płacz, moja rozpacz!
moja boleść i moja żałosna osoba!
moje życie, które pozwalam ci niszczyć!

lecz dość!
czy dość?!
a co, jeśli nie?
jeśli cię kocham?
jeśli nie zabiję się?!

i cóż mam zrobić!
no powiedz, no co!
ja jestem sama!
mówię ci to!

może ja nie chcę?
samotną być?
może ja nie chcę
już z życia kpić?

za dużo zabrałeś,
dobrze to wiesz!
ja ci zabrałam
tylko jedną rzecz.

jak mogłeś?
odpowiedz choć na to pytanie!
jak mogłeś mnie skrzywdzić?!
zobacz, nadal krzywdzisz!

jak mogłeś mi zabrać wszystko KOCHANIE?!
no i widzisz…
to słówko…
…to moja zapłata.
złośliwość to moja, o tak!

bo widzisz, może rozumiem
i może umiem wybaczac!
i może obwiniam siebie,
lecz musiałam…

więc nie będę twoją nigdy,
o to ci chodziło?
a ty nigdy nie będziesz mój?
hah, to była miłość?
chyba ci się śniło!
nadal nie wiem, czy to jest plan twój?

żeganj. – to mówi ta jedna ja…
zniknij! – to mówi druga!
zapomnij… – szepcze jeszcze ta jedna
i zabij… to tyle … nie słuchaj …

——

nie jestem mądra
nie jestem zdolna
nie jestem ciekawa
nie jestem miła
nie jestem przyjemna
nie jestem wyrozumiała
i co najważniejsze
nie jestem sobą.
lecz nawet jeśli nie…
to byłam dla ciebie.
nie doceniłeś tego…
… bo ludzie zwykle nie doceniają.
wybacz…
…nie jestem ciebie warta, tak?
rozumiem…
nie… już nic nie rozumiem…
jak to możliwe?!
na miłość, której nie ma, no jak?!
…nie rozumiem…
ja zniknę… ułatwię ci zadanie.
żegnaj.


  • RSS