Month: Maj 2006

co powiem, gdy przyjdzież jako gość?
czyż nie powiedziałam ci już dość?
słów brak… za mało ich.
a może to brak myśli mych?
może dziękuję, a może przepraszam?
może tu zostań, a może wypraszam?
nie wiem, boję się swych słów.
to zagadka dla tych dwóch…
nie, nie dla nich, lecz dla ciebie.
spójrz mi w oczy. jest, jak w niebie?
czy jak w piekielnej odchłani?
a może mój wzrok cię mami?
tam jest wszystko, prawda moja.
czego pragnę… pomoc twoja?
nie wiem, popatrz, przyjrzyj się!
odkryj tam to, czego chcę!
ja chcę szczęscia, bezpieczeństwa.
swego małego królestwa…
widzisz? prawda to, czy nie?
może chcę, byś zabił mnie?
tam jest strach… naprawdę jest.
to co trzeba… ciepły gest?
chyba tak… część prawdy to.
ja się boję pójść na dno.
chcę ratunku, o pomoc proszę…
w swoim życiu klęski ponoszę.
to jest cierpienie, to jest mój strach.
wszystko się wali… bach, bach… bach, bach….

dla ciebie chłabym być najlepsza,
bo wiem, ze z taką się zwiążesz.
w oczach twych daleko mi do ideału…
ja tobie? mogłabym mówić: „książę”.
lecz przeciez nie tylko ja bym chciala do ciebie cicho tak mówić…
dziewczyn przy tobie jest bardzo wiele
i chyba trudno im cię nie lubić..
ty wiesz, że chcę byc najbliżej,
ty wiesz, że chcę być jedyną.
no i, że chciałabym bardzo
być tą Twoją dziewczyną.
może kiedyś dasz mi tę szansę,
lecz pewnie ja ją zmarnuję…
nie będę w stanie cię w sobie rozkochać
i tę znajomość popsuję…

- przepraszam…
cichy szept podszyty niepokojem…
– nie chciałam
krzyczą wszystkie skryte myśli moje…
– …wybacz.
słów zabrakło… a chcialam to powiedziec
– gdybys wiedzial…
gdybys wiedzial to, co musisz wiedziec..
– chcialabym…
…byc taką, jaką chciałbyś mnie zobaczyc
– nie umiem…
co to może dla mnie teraz znaczyc?
– staram się
sprobój w to uwierzyc, mnie zrozumiec…
– może kiedyś…
dla ciebie będę wszystko umiec…
– daj mi szansę…
dla ciebie chcialabym byc inna
– ja chcę…
to naprawić, bo czuję się winna…
– czy ty czujesz…
jak to boli… czy nie czujesz wcale?
– błagam, zrozum…
bo inaczej znowu wszystko spalę…
– chcę powiedziec…
ze sie staram, ale nie wychodzi…
– ja wiem…
wszystko niszczę – …to się nie pogodzi…

ciebie o cos zapytałam,
odpowiedzi nie dostałam…
czemu ty mnie tak traktujesz?
w nienawiść się wpasowujesz…
czemu zadajesz takie cierpienie?
czy gdy jest dobrze, to tylko złudzenie?
wyżywasz się na mnie, nie możesz inaczej?
to ból, to marność, a ja teraz płaczę…
chcę odpowiedzi, wyjaśnienia żądam!
w swoich głupich myślach się bez celu krzątam…
ty nie wiesz jak to boli? a twierdzisz, ze wiesz!
więc, czemu to robisz?! czy mnie nie rozumiesz?!
każdy ma granicę i ja też ją mam!
ten ból który czuję… wiesz, ze ci go dam!
nie będę ci dłużna! nie byłabym sobą!
a przecież ty masz być najbliższą osobą!
jak śmiesz?! jak możesz?! próbuję zrozumieć!
to zło! to cierpienie! też tak będę umieć?
a może już umiem, ale wcale nie chcę!
nie chcę nieść cierpienia, ani krzywdy więcej!

;]

„Pojawiasz się i znikasz, i znikasz, i znikasz,
Mam na twym punkcie bzika, mam bzika, mam bzika,
Daj się sob± nacieszyć, nacieszyć, nacieszyć,
I siedem razy zgrzeszyć, i zgrzeszyć, i zgrzeszyć…”


  • RSS