angel-black blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2006

1 komentarz

czekam w mojej ciszy, mija kolejna godzina
to co my tworzymy, to nie jest rodzina.
czekam na telefon, sms, znak życia…
nic, cisza, pustka. tutaj nie ma bycia.
miałam nadzieję, ze tym razem coś będzie inaczej.
teraz wiem – nie będzie. teraz wiem – ja płaczę.
chciałam wsparcia, opieki, poczucia bezpieczeństwa.
nie dostałam niczego, tu nie ma krolestwa.
miałam być szczęśliwa, a tym czasem, co?
wiedziałam, że kłamiesz, przewidziałam to.
to jest moja klątwa, tak już będzie wiecznie.
w czyichś ramionach już nie będzie mi bezpiecznie.
ja chciałam czułości, wierności, miłości…
szczerości, mądrości i delikatności.
tym czasem nic nie mam, to nie moja bajka.
tym czasem to jest jak wypalona fajka.
po co ci to było? bawiło to cię?
chciałeś dorównać poprzednim? udało ci się.
udało się naprawdę, tak dobrze, tak ładnie.
poziom jest ten sam, może troche spadnie.
to i tak bez różnicy, gdy cos jest ponizej zera.
ale mam dosc, naprawdę. nie chcę kolejnego frajera.
myslisz, ze wszystko ci wolno, że dla ciebie ktoś cierpieć może?
nie widzisz granicy. to okropne moj Boże!
cóż, ja jestem lepsza, nie powiem ci dlaczego.
lecz jestem lepsza, wiedz to. nawet, gdy robię coś złego.
do szczęścia wystarczy mi miłość, ale taka prawdziwa.
tym czasem do tej pory każda była fałszywa.
próbuję to zrozumieć? nie. tego się nie da.
cóż można powiedzieć? bieda, bieda, bieda.
tak jesteście ubodzy, w uczucia, emocje, doznania.
a ja już mam dosc beznadziejnego czekania.
widzicie tylko siebie i chcecie, by ktos widział tylko was?
o nie. nie w tym rzecz. to już nie ten czas.
tu gdy widzisz tylko siebie, inni robią to samo.
lecz czemu nie wszyscy? może ty mi powiesz mamo ?
to głupota, po co krzywdzic kogos mysląc o sobie?
przeciez gdy o kims pomyslisz, to on pomysli o tobie.
powiem ci tylko tyle, ze i tak się boję.
choć doskonale wiem, że to zmartwienie jest moje.
bo nikogo poza mną to już nie obchodzi.
nigdy nie obchodziło… miłość w me życie nie wchodzi…

;((

Brak komentarzy

czemu nie mogę się poddać?
czemu pragnienie ze mną wygrywa?
czy tak musi już zostać?
czy rezygnacja nie jest możliwa?
mam dość! czy mnie słyszysz?
ja nie chcę walczyć o nic…
mam dość – nawet nie krzyczysz !
daj mi się z tym oswoić.
czemu nic nie mówisz?
sztylet to twoje milczenie.
wbijasz go tyle razy…
i nie wiesz, jakie to jest zranienie.
nie jestem ci w stanie tego pokazać.
napiszę – nie pojmiesz co.
dlaczego to boli? nie wiem.
lecz spójrz, jak rani mnie to.
próbuję zasnąć – łzy płyną.
gdzie jestes, kiedy cię nie ma?
ja chcę być twoją dziewczyną…
a pragnę łez zapomnienia…
czy gdybym cię nie poznała
to byłoby jakoś inaczej?
może byłoby gorzej…
więc czemu ja teraz płaczę?
ty wiesz, co czuję gdy mówisz…
gdy piszesz mi takie rzeczy…

a ja się dziwię czemu…
wszystko tu sobie przeczy…
…chciałąm ci ufać, tak bardzo…
lecz na siłę przecież nie mogłam…
i znów umieram samotnie.
jeszcze bardziej mnie podłam!
przepraszam – wiem, ze nie słyszysz…
to przecież nie twoja wina…
…tylko czemu gdziesz musi byc…
jakaś inna dziewczyna?
…czasami bym chciała być jedna.
żeby się nie bać, nie płakać…
lecz wtedy byloby gorzej..
i nie chcę już nic wykrakać.
czy w miłości trzeba cierpieć?
nie pytam ciebie – pytam Boga.
on milczy. on sam to przeżył.
na swiecie stanęła jego noga.
to co czuł on, ten ból…
a jeśli był większy?
on sam miał wytrzymałość gór.
i był ode mnie lepszy?
a jesli wcale nie?
jeśli był taki, jak ja?
bardzo boję się…
nie wiem, co to da…
…dlaczego pozwalasz mi cierpieć?!
dlaczego pozwalasz to czuć?!
co noc we śnie krzyczę do ciebie:
wróć do mnie! błagam, och wróć!
tyle tragedii na świecie.
a ja mam tą moją, tą własną.
czuję ją w zimie i w lecie.
ona mi nie da zasnąć.
powiem ci – bardzo boli.
boli, jak jasna cholera…
a ty podchodzisz i mówisz:
we mnie masz przyjaciela…
i nagle łzy znów płyną..
… bo tym razem to nie pomaga…
co więc się dzieje, dziewczyno?
nic – ja, to głupia łamaga.
wszystko psuję i niszczę.
nic dobrego nigdy nie stworzę.
życiowa tragedia, to przez to?
to przez to cierpienie wożę?
wydaje mi się czasami…
… ze sama je sobie stwarzam.
że jestem tak beznadziejna,
że wszystko co dobre odstraszam.
przepraszam, wybacz te słowa.
Ty, który na mnie patrzysz, Boże.
ja wiem, jak cię to bolało.
że bardziej boleć nie może !
lecz widzisz już taka jestem
zadaję tylko cierpienie…
we mnie już nie ma dobra, wiesz?
to dobro, to tylko złudzenie….

1 komentarz

czemu popełniam za błędem błąd?
czemu tak się dzieje, no i powiedz, skąd?
przecież tego nie chcę, wydaje mi się tak.
przecież to nie może być przeszłości mojej znak.
a może to wcale nie są blędy moje?
może to ich błędy, tylko łzy są moje.
i może oni za te błędy też kiedyś zapłacą.
może oni przez to więcej, niż ja utracą.
nie wiem, chyba nie chcę wiedzieć, nie życzę im tego.
w moim sercu nie mieszka zawiść, nie pragnę dla nich czegoś złego.
mimo to oni pragneli dla mnie tego.
mimo mej delikatności nie widzieli w tym nic złego.
tyle czasu próbuję ich wnętrze zrozumieć.
tyle czasu, lecz jak można coś takiego umieć?
nie rozumiem, a jedyne wytłumaczenie mam,
że to nie są ludzie, a biorą co dam.
dam im swoją dobroć, dam im całą siebie…
a wzamian do dostanę? nie będzie mi, jak w niebie.
i to wielce mnie przygnębia i to bardzo boli.
bo ja się zamknęłam w klatce w swej małej niewoli.
ja tak bardzo lubię dawać coś od siebie.
uszczęśliwiać innych, by było im, jak w niebie.
a oni? oni krzywdzą. oni tylko ranią!
mogę dać im wszystko, nie będę ich panią.
wniosek jaki z tego? czy ktoś powie mi?
problem to jest w nich? czy we mnie on tkwi?
chciałam być aniołem, aniołem w ludzkiej skórze…
a więc kim są oni? przez których życie własne burzę?
oni nie wiedzą, czym jest empatia, nie wiedzą czym jest oddanie.
nie wiedzą czym jest moja przyjaźń, miłość, czy nawet moje kochanie!
a ja kocham ludzi. a ja chcę by mieli we mnie przyjaciela.
lecz ich to nie obchodzi. tu jest jakaś bariera.
kim są oni i kim jestem w takim razie ja?
nie wiem, pytam więc. czy odpowiedź jakąś ktoś mi tutaj da?

- ty nie wiesz, co to znaczy miłość!
– ty nie wiesz, co to znaczy kochanie!
– ty nie wiesz, co to znaczy przyjaźń!
– ty nie wiesz, co to znaczy oddanie!


  • RSS