Month: Grudzień 2006

zbliża się magiczny czas…
tymczasem dziś coś dzieli nas.
gdzie był mój błąd? – wciąż pytam cicho.
czemu ta znajomość rozwija się tak licho?
och. czyżby to koniec? dzisiaj się poddałam.
och, uwierz mi proszę – ciebie pożądałam.
lecz dość, więcej nie ma! nie będę naiwna.
naprawdę… to znajomość jest zbyt dziwna.
masz za swoje. nie umialeś, nie chciałeś, nie wiedziałeś,
nie miałeś, nie dałeś, nie potrzebowaleś!
Jesteś sam. Byłeś sam. Będziesz sam.
Ja tobie już nigdy nic nie dam !

… :((

dlaczego? dlaczego mi to robisz?
nie widzisz? nie widzisz jak bardzo tym szkodzisz?!
jak możesz?! zaufałam! tobie uwierzyłam!
dziś tobą po raz kolejny wzgardziłam.
kłamiesz! kłamiesz! kłamiesz! ja to widzę, wiem!
koniec, dość, masz przestać! nie jestem twym snem!
nie pozwalam ci, słyszysz?! nie pozwalam tak kłamać!
to za bardzo mnie boli.. chcesz mą duszę złamać?!
za dużo ci dałam! bo siebie dałam całą!
i co!? i co?! jeszcze ci mało?!
chcesz więcej! pragniesz mojego cierpienia?!
nie! dość! koniec! to nie są moje marzenia!
nie pozwalam ci kłamać! nie oszukuj siebie!
mam dość! jeśli tak będzie, to już nie chcę ciebie! ;(
ty mnie kochasz?! chcesz?! pragniesz?!
czujesz?! rozumiesz?! znasz?!
o nie mój panie, to bzdura! ja znam twoją twarz!
nie obchodzi cię mój ból! ani me cierpienie!
lecz zobaczysz! jak zniknę! cierpiec będziesz przez wspomnienie!
i zaczniesz wtedy żałować, lecz wtedy już będzie za późno!
ja nie mam nikogo, wiem! lecz ty również tu jesteś na próżno!
nie potrzebuję cię! nie trzeba mnie ranić i niszczyć!
nie spalisz mnie! nie zrobisz z mojej duszy zgliszczy!
kochałam cię! i pewnie nadal cię kocham.
lecz to nie wazne! bo to przez ciebie szlocham!
mam tego dość! nie pozwalam ci! nie, nie, nie!
ciii..ja tylko…ja…chcę spojrzeć…w oczy twe…

Jest jakaś szansa, że to przeczytasz? i że będziesz wiedział o co mi chodzi…? …

Jest ciemno, myślisz, że jestes sam…
Ale ja z Tobą jestem właśnie tam.
Jestem przy Tobie, obok, przed i za…
Gdy spada z serca kolejna Twa łza…
i nawet nie wiesz, że do ciebie piszę…
że Twój głos w mej głowie tak często słyszę.
Chciałabym Ci to powiedzieć, mówić cały czas…
Lecz bardzo się boję, że nie będzie Nas.
Więc milczę, stojąc obok w rozkosznej ciemności…
Czekam, patrzę, marzę, że spokój w Tobie zagości.
Chcę być Twą ostoją, przegonić wszystkie smutki.
Chcę przynieść ze sobą pozytywne skutki.
Pragnę dać Ci radość, dać Ci całą siebie.
i pragnę to samo dostać dziś od Ciebie!
Ale nie… nic nie mam, nic nie będę mieć.
Za bardzo się boję! Boję się Cię chcieć!
Błagam, usłysz moje myśli. Błagam otwórz dla mnie siebie…
Proszę spójrz w moje serduszko.. Tam potrzeba właśnie Ciebie!


  • RSS