angel-black blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2007

Zaczęło się dobrze, całkiem przyjemnie
Rozkosz, rozmowa, całkiem subtelnie
I nagle to wszystko koszmarem się stało
Upokorzyłeś mnie raz, lecz było ci za mało
Moje łzy sprawiały ci ogromną satysfakcję,
Tylko sadysta ma tak nieludzkie reakcje.
To co zrobiłeś po chwili, było czymś potwornym
Lecz dla ciebie chyba było czymś wytwornym
Cały czas myślę, czym na to zasłużyłam?
Czy cię sprowokowałam, czy coś ci zrobiłam?
Twoje ręce, miast rozkoszy śmierć mi przynieść chciały
Nadal nie wiem, czy naprawdę zabić mnie tam miały.
Delikatny dotyk twoich rąk na szyi mojej
Nagle brak tchu, czemu? Z winy twojej!
Twoje ręce zacisnęły się jak pętla wokół niej!
To bolało! Nadal boli! Ty się teraz śmiej!
Nie mogłam oddychać, strasznie bałam się!
A ty nie puszczałeś, chciałeś zabić mnie!
Ale nie umiałeś, co cię powstrzymało?
Twoje okrucieństwo tylko spokój mi zabrało.
Choć gdy się wyrywałam, ty nie przestawałeś.
Sama tego chciałam to mi powiedziałeś.
A ja, że fizycznej krzywdy nigdy nie wybaczę.
I płakałam. W środku chyba nadal płaczę.
Nigdy nie byłam aż tak przerażona.
Ja tu zginę – myślałam. Byłam tak zraniona…
Jak śmiałeś?! Jak mogłeś?! To straszne, co zrobiłeś.
Ale ty – sadysta! Wiesz, że mnie rozbiłeś.
To ci sprawia rozkosz! I to cię podnieca
Jesteś chory! A ja? Jak wypalona świeca.
To były najgorsze chwile w całym moim życiu
Fizycznie nie umarłam, lecz chcę żyć w ukryciu
Teraz się boję wszystkiego, bo chciałeś mnie udusić!
A ty się gdzieś tam śmiejesz! Do tego chciałeś mnie zmusić!
Bym się bała, bym cierpiała, bym płakała, wiem!
Chciałeś być na nowo moim wielkim dnem!
Ale ja ci powiem ty sadysto chory!
Że już mnie nie skrzywdzisz, znam gorsze potwory!
Może nadal mnie to boli, lecz tylko fizycznie.
Emocjonalnie? Pokazuję to może mimicznie
A psychicznie? Moja godność słabo tu zabłyśnie.
Ale wiesz co? Tobie jej nawet nie wyśnię!
Bo ty nie masz godności! Ty nic nie masz, wiesz?!
Brak zdrowej radości, jesteś jak ten wesz.
Nic nie znasz, nie czułeś szczęścia prawdziwego!
Jesteś sadystą. Potrafisz tylko innym robić coś złego.
To żałosne! Beznadziejne! Jesteś bez wartości!
W twoim sercu nigdy nie będzie miłości.
Może ciebie to nic nie obchodzi, wiem
Ale powiem ci, że sam sobie tutaj jesteś dnem.
Bo to jest twoja kara, że nie umiesz czuć.
Że jak ktoś się zbliża umiesz tylko truć…

utonęłam w samotności,
zagubiona w swej nicości…
już nic nie wiem, nic nie czuję,
już nic nie chcę, nie potrzebuję.
chyba już całkiem zostałam zniszczona,
teraz na nowo będę odrodzona…
Inaczej znów myśleć, inaczej czuć…
ja nie chcę,boję się,to będzie mnie truć.
Straciłam wszystko. Dosłownie o tak.
Zostałam sama i to jest znak.
Nie wiem, czego pragnę, czego potrzebuję.
w tym labiryncie drogi nie znajduję.
Nie chcę cierpieć, to jedno, czego jestem pewna.
Ale przecież nie cierpieć może najwyżej królewna.
Którą nie jestem, więc ludzie nie boją się mnie ranić.
A ja? Ja mam dosyć. Nie chcę już ich ganić.
I tak nic do nich kompletnie nie dociera.
Nie potrzebna mi kolejna z cierpienia bariera.
Chcę być pewna swego miejsca, czysta i spokojna.
Lecz nie jestem. Przegrałam. To była mała wojna.
Wygraliście wy, wy i wasze okrucieństwo.
Lecz przysięgam wam, że dosięgnie was moje przekleństwo.
Jeszcze zapragniecie cofnąć ten zły czas,
Kiedy was ktoś skrzywdzi… gdy nie będzie was!
Zobaczycie, co to znaczy, jestem tego pewna.
Teraz skończę, bo ma mowa jest już zbyt wylewna.
Dodam jeszcze tylko, że piękne jest życie.
Byście nie myśleli, że je poniżycie!
Bo to, że wy jesteście tacy, to to nic nie znaczy.
Bo życie me jest piękne… nawet w mej rozpaczy.

1 komentarz

jestem dnem, dotykam dna.
to moje łzy, i to krew ma.
widzisz zniszczyłam się całkowicie.
widzisz, zabiłam się, nie mówię skrycie.
po prostu idąc samotnie, nocą
wszystko dokoła było przemocą.
to mnie zgnębiło, to wyniszczyło.
to mnie pobiło, oraz zabiło.
me myśli były straszliwe, potworne
a to co mówiłam nie było wytworne.
Doszlam do domu i wszystko ustało -
umarłam, a za mną coś cicho sie śmiało…


  • RSS