Month: Kwiecień 2007

Katuj.

„Katuj!
Tratuj!
Ja przebaczę wszystko ci jak bratu.
Męcz mnie!
Dręcz mnie
Ręcznie!
Smagaj, poniewieraj, steraj, truj!
Ech, butem,
Knutem,
Znęcaj się nad ciałem mem zepsutem!
Za cię,
Dla cię
W szmacie
Ja
pójdę na kraj świata,
Kacie mój!”

Właśnie dziś twą przyjaźń ujrzałam.
Tę o której zapomniałam…
Pokazałeś, że mnie znasz,
że lubisz, że o mnie dbasz.

Ucieszyło mnie niezmiernie,
że zrobiłeś to subtelnie
bo wiedziałeś, jak mnie boli
zamkniętą w zazdrości niewoli

Jednak dałeś coś od siebie
zaufałeś, a ja ciebie
nie zbluzgałam, nie skrzyczałam
spokojnie to przemilczałam.

Choć bolało, to ci powiem,
że szczęśliwa jestem, to wiem.
bo wygrałam dziś ze sobą.
bo nie poszłam tą złą drogą.

Poskromiłam swoją zazdrość,
i stłumiłam swoją złość
Miłość wydobyłam z głębi
by cię mój smitek nie gnębił

Dumna jestem z siebie teraz
chyba będę jeszcze nie raz
cały czas się uczę żyć
uczę się przy tobie być.

robię postępy i nie zaprzeczysz.
przyjaźń przedkładam nad inne rzeczy
chcę twego spokoju bardziej niż mego
ponieważ pragnę ciebie szczęśliwego.

twój uśmiech i twoje zadowolenie
to dla mnie najlepsze wynagrodzenie
chcę pielęgnować tę przyjaźń, póki trwa!
niech radość i spokój ona tobie da.


  • RSS