angel-black blog

Twój nowy blog

Prezent. :)

1 komentarz

Siedzę sobie z uśmiechem na twarzy
Myśląc o Twoich wszystkich przymiotach
I tak się zastanawiam, czy może się zdarzyć,
coś przez co znów utnkę w moich ciemnych lochach?

Czy lubię Cię za wszystko, czy lubię po prostu?
Pytam wciąż w swojej pogmatwanej głowie
Uratujesz mnie, gdy będę skakać z mostu..
Przy Tobie jestem bezpieczna i spokojna, to wiem.

Jesteś mą radością, nadzieją i siłą.
Jesteś wszystkim, co mam i spokojem ducha.
Jesteś osobą tak cudownie miłą!
I uwielbiam, jak „jestem” szepczesz mi do ucha..

.

Brak komentarzy

Jesteś moją tajemnicą.
pierwszą taką, jaką mam.
jesteś mą wielką zagadką.
właśnie Ty, Ty sam.

nie wiem, co mogę Tobie powiedzieć
jesteś wyjątkiem, który znam.
sama chciałabym bardzo wiedzieć
jak to jest, i co Ci dam.

Jako jedyny mnie nie skreśliłeś,
jako jedyny nie masz mnie dość
jako jedyny umiesz mnie lubić
jako jedyny, światu na złość.

nie wiem, jak możesz mnie jeszcze znosić
bo wiem, jak okropna potrafię być.
wiem, że to Ty w me życie wnosisz
to o czym mogłam tylko śnić.

ufam Ci i wiem, że mam powód
jesteś prawy, dobry i szczery
widziałam już nie jeden dowód
na Twoje subtelne maniery.

jestem szczęśliwa, gdy jesteś Ty
i jestem smutna gdy jesteś zły
jestem radosna gdy śmiejesz się
Jestem taka … bo uwielbiam Cię !

Śmierci… weź mnie w swe ramiona,
gdyż poza Tobą nikt tego nie zrobi.
lecz Ty nie brzydzisz się nikogo, nie odtrącasz,
nie osądzasz,
Ty. Pragnę Ci się oddać,
oddać moje ciało, oddać duszę.
oddać mnie całą.
na strawienie, na zniszczenie
pragnę Cię. Czekam na Ciebie.

przyjaciele
choć, czy mogę ich teraz tak nazwać?
tych, którzy potrafili mnie osądzać,
uważając, że coś o mnie wiedzą?
tych, którzy nigdy nie chcieli się dowiedzieć więcej.
(choć mieli okazję i mogli)
tych, którzy byli tak pewni swojej oceny?
czy mogę przyjacielem nazwać kogoś kto
uważa mnie za osobę tak złą,
niegodną i beznadziejną?
„przyjaciele” opuścili mnie,
zostawili
w tym obłędzie który mnie zżera…
w tym pożądaniu, pożądaniu śmierci…
w tym braku nadzei, w tym cierpieniu
„przyjaciele”, którzy mają setki ważniejszych
i lepszych przyjaciół ode mnie.
„przyjaciele” ich słodkie słowa… kłamstwa.
same słodkie kłamstwa…
ich słodkie czyny które nie istnieją…

a ja…? czy ja nie straciłam przez to prawdziwego przyjaciela
przez za mało słodkich czynów? i zero słodkich słów…
nie-kłamstw.

śmierci. Ty jedna mi zostałaś.
nie mam nikogo,
chcę Ciebie. Twoich ramion.
i nieważne czy przestanę istnieć
czy znajdę się gdzieś indziej.
czy może być coś gorszego
od tego piekła na ziemi?

a jeśli może i jest to prawdziwe piekło
to z chęcią tam się znajdę i poczekam
na ten prawdziwy koniec
wtedy zostanę strącona,
razem z innymi tak złymi jak ja
i gorszymi ode mnie istotami
w nicość.
i będę nicością.
nicość mnie wchłonie, wypełni…
strawi i zniszczy.
nicości….

to zło ktore mnie otacza…
ta bezwzględność…
nie umiem jej pojąć
nie umiem przy niej żyć
słabo mi gdy o niej myślę.
jeśli ludzie którzy uważają siebie
za dobrych, są tak źli
to nie chcę wiedzieć jak źli są ci ludzie
którzy uważają siebie za złych
i są z tego dumni…

choć gdybym miała wybór chciałabym być jedną nich…

ja już nic nie chcę.
naprawdę nic. ja chcę tylko…
Śmierci.

Brak komentarzy

Płaczę do pustych ścian, co za wstyd…
Byłam z kimś jakiś czas, nieważne już…

Czuje, ze wokół mnie nie kocha nikt.
Czuję, że zawsze już będzie tak..

Tulę się do Twych rąk, nie czuję nic.
Boję się poczuć coś, to boli, wiem…

JESTEM SAMA, TAKI LOS
NIEKOCHANA, TAKI LOS…

Nie mogę kochać, bo słaba jestem wtedy.
Nie myślę o sobie i zatracam się.
Oddaję wszystko, a nie mam nic.
Znowu nie kochał mnie ten obcy ktoś.

JESTEM SAMA, TAKI LOS
NIEKOCHANA, TAKI LOS…
MOŻE PUKASZ DO MYCH DRZWI…
POWIEDZ, CZEMU NIE SŁYSZĘ NIC??

JESTEM SAMA, TAKI LOS
NIEKOCHANA, TAKI LOS!!!

Och, mój ukochany, moja bratnia duszo
Liczę dni i liczę godziny
Chcę dać ci pustkę,
Pustkę mojego serca

Och, mój ukochany, Twój punkt widzenia
Zawsze obraca moje szczęśliwe chwile w złe
Zostaw mnie, dam ci pustkę
Pustkę mojego serca

Czasami w nocy mam nos na kwintę
Czekam i tonę
w pustce, w mojej pustce, voila

Och, mój ukochany, moje serce jest ciężkie
Liczę godziny, liczę dni
Chcę ci dać pustkę
Pustkę mojego serca

Och, mój ukochany, przeszłam moją turę
Jestem pusta dokoła
Opuszczam cie, voila, to wszystko.

Czasami w nocy mam nos na kwintę
Czekam i tonę
Rzucam, wybucham jak wulkan popiołami moich smutków, voila

Brak komentarzy

tekst piosenki List do M. – Dżem

Mamo piszę do Ciebie wiersz,

Może ostatni, na pewno pierwszy.

Jest głęboka, ciemna noc,

Siedzę w łóżku a obok śpi ona

I tak spokojnie oddycha.

Dobiega mnie jakaś muzyka,

Nie to tylko w mej głowie szum.

Siedzę i tonę i tonę we łzach,

Bo jest mi smutno, bo jestem sam.

Dławi mnie strach.

Samotność to taka straszna trwoga,

Ogarnia mnie, przenika mnie.

Wiesz Mamo, wyobraziłem sobie, że

Że nie ma Boga, nie ma nie!

Spokojny jest tylko mój dom,

Gdzie Ty jesteś a mnie tam nie ma.

Gdzie nie wrócę już chyba, chyba nie.

Mamo bardzo Cię kocham, kocham Cię!

Myślałem, że Ty skrzywdziłaś mnie,

A to ja skrzywdziłem Ciebie.

Szkoda, że tak późno pojąłem to.

Tak późno to, to zrozumiałem.

Zrozumiałem to.

Samotność to taka straszna trwoga…

.

Brak komentarzy
Czekam kiedy będę mogła
Zarzucić swoją sieć,
Brutalnie złowić Cię.
Czekam kiedy w końcu przyjdziesz,
Zapomnisz gdzie Twój dom
I spotkasz wtedy mnie.
Będę mówić słodkie brednie,
Zauroczę Cię,
Nie będziesz odejść mógł.
Nie znajdziesz w życiu innej prawdy,
Oddechu braknie Ci,
Gdy w końcu skusisz się…
Skrępuję Cię, owinę wpół.
Nawet nie zdążysz krzyknąć, że
To sprawia ból…
Więc nie broń się,
Nie tłumacz nic.
Ja dobrze wiem co masz mi dać
I kiedy wyjść.
Więc nie broń się,
Nie tłumacz nic.
Rozbieraj mnie.
Będziesz bał się moich spojrzeń,
Choć przecież dam Ci to,
Co chciałeś zawsze mieć.
A kiedy znajdziesz w końcu siłę,
By ze mną zawsze być,
Zostawię wtedy Cię…
 
Więc nie broń się,
Nie tłumacz nic.
Ja dobrze wiem co masz mi dać
I kiedy wyjść.
Więc nie broń się,
Nie tłumacz nic.
Rozbieraj mnie.
Chodź, nie wahaj się…
Przecież i tak nie będziesz mógł
Zapomnieć mnie…
Skrępuję Cię, owinę wpół.
Nawet nie zdążysz krzyknąć, że
To sprawia ból…
Więc nie broń się,
Nie tłumacz nic.
Ja dobrze wiem co masz mi dać
I kiedy wyjść.
Więc nie broń się,
Nie tłumacz nic.
Rozbieraj mnie.
Rozbieraj mnie.
Więc nie broń się,
Nie tłumacz nic.
Ja dobrze wiem co masz mi dać
I kiedy wyjść.
Więc nie broń się,
Nie tłumacz nic.
Rozbieraj mnie.
Rozbieraj mnie.
Rozbieraj mnie!
Nie tłumacz nic.
Ja dobrze wiem co masz mi dać
I kiedy wyjść.
Rozbieraj mnie,
Nie tłumacz nic,
Rozbieraj mnie
Rozbieraj mnie.

.

Brak komentarzy

demony przeszłości…
odejdźcie !
nigdy was nie było.
to wszystko, to nie prawda!
to, co się zdarzyło.
już dawno was nie ma.
to ja was zniszczyłam!
wrócić się nie da …
ja sobą nie byłam !
nie istniejecie.
nie było nas.
milczeć będziecie !
bo nie ma was.
nie wiecie kim będę,
kim jestem, kim byłam.
nie wiedzie co robię,
czy siebie zniszczyłam…
z resztą nigdy nawet
nie chcieliście wiedzieć
nie pytaliście, co
w mej głowie może siedzieć
więc  odejdźcie teraz
potwory i cienie
widuję was nie raz
niszczycie me mienie
odejdźcie ode mnie
odejdźcie na wieki.
ja kocham siebie.
mam dość opieki.

1 komentarz

Lucyferze! To ty przecież niosłeś światło…
więc dlaczego w twoim pielke jest tak ciemno!?

Brak komentarzy

Nic już nie wiem.
Nic, nic, nic.
chcę przestać istnieć
i chcę żyć…


  • RSS